Zakaz „jazdy na zderzaku”

Jazda na zderzaku to plaga nie tylko na polskich drogach. Kierowcy, trzymając się zbyt blisko pojazdu jadącego przed nimi, nie zostawiają wystarczającego marginesu na reakcję w przypadku nagłego hamowania. Jak nietrudno się domyślić, postępowanie takie kończy się w najlepszym przypadku kolizją, a przy wysokiej prędkości poważnym wypadkiem. Kres takim zachowaniom mają położyć zmienione przepisy, które określają minimalne odległości między pojazdami.

Warto wspomnieć, że regulacje dotyczące zbyt bliskiego poruszania się za pojazdem obowiązują już od wielu lat na przykład u naszych zachodnich sąsiadów. W Niemczech nieodpowiedzialne zachowanie kierowców zagrożone jest wysokimi mandatami, natomiast w Polsce, na razie, sankcje za to nie grożą. Ale tylko do czerwca tego roku, gdy ma wejść w życie duża nowelizacja kodeksu drogowego, uchwalona przez Sejm 20 stycznia. Co oznacza to dla kierowców?

Bezpieczeństwo na drodze

Wspomniana zmiana przewiduje szereg rewolucji w prawie o ruchu drogowym, precyzując między innymi pierwszeństwo pieszych, zmianę limitu prędkości czy zakaz używania telefonów komórkowych podczas przechodzenia przez jezdnię. Największą modyfikacją przepisów jest natomiast wprowadzenie ograniczenia jazdy na tak zwany zderzak, czyli w bliskim sąsiedztwie pojazdu poprzedzającego.

Według przyjętej przez Sejm noweli kodeksu drogowego, na autostradach i drogach ekspresowych musimy pozostawić wolną przestrzeń pomiędzy samochodami, wynoszącą połowę liczby oznaczającej prędkość pojazdu, którym się poruszamy. Przekładając to na praktykę, zmiana oznacza, że jadąc na przykład 140 km/h, odległość od samochodu przed nami musi wynieść co najmniej 70 metrów. Przepis nie będzie obowiązywał podczas wykonywania manewru wyprzedzania.

3 sekundy

Do tej pory świadomi i odpowiedzialni kierowcy stosowali najczęściej zasadę trzech sekund. Pozwala ona łatwo oszacować odległość, jaką powinniśmy zachować między pojazdami. Do precyzyjnego i szybkiego wyliczenia minimalnego odstępu wystarczy wykorzystać dowolny obiekt nieruchomy, stojący przy drodze, na przykład drzewo. Jeśli pojazd jadący przed nami je minie, powinniśmy sprawdzić, ile nam zajmuje przejazd obok wspomnianego drzewa.

Jeśli czas ten jest krótszy niż 3 sekundy, wówczas musimy znacznie zwiększyć odległość. Zasada, rekomendowana przez wielu specjalistów z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego, ma zastosowanie przy każdej prędkości. Warto także pamiętać, że im większa odległość, tym lepiej. Dajemy sobie wówczas szansę na reakcję, gdy kierowca przed nami będzie zmuszony nagle zahamować czy wykonać inny manewr na drodze.

Na bezpieczeństwo jazdy wpływa bardzo wiele czynników. Oczywistymi, o których każdy kierowca wie, są prędkość, a także panujące warunki drogowe. Nie zawsze jednak pamiętamy o zachowaniu bezpiecznej odległości od poprzedzającego pojazdu, która pozwala uniknąć kolizji i groźnych wypadków. Od 1 czerwca 2021 roku sytuacja ma się znacząco zmienić, bowiem do kodeksu drogowego trafiły zapisy precyzujące, jaką odległość powinniśmy zachować pomiędzy jadącymi samochodami.

Udostępnij: